Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych postach, podaj swój adres e-mail:

wtorek, 1 kwietnia 2014

Urszula Sipinska, Kabaret Hrabi

Okej, kolega Arkadiusz mnie tu molestuje [molestowanie - zachowanie naruszające godność osobistą poprzez natrętne i uporczywe naprzykrzanie się - Wikipedia, dostęp 01.04.2014r., godz. 21:44], żebym dodała wpis na jego cześć. Ba! Każdy by chciał. A na taki zaszczyt trzeba sobie zasłużyć. No dobra, on chyba trochę zasłużył. Trochę.


Wysłałam: 30.09.2013r. LOR, SASE, 2 fotografie
Czekałam prawie 5 miesięcy.
Adres: prywatny... w pewnym sensie. ;)

Znacie takiego weselno-dniomatkowego wycierucha "Cudownych rodziców mam"? To jest naprawdę ładna piosenka. Płakałam, kiedy ją pierwszy raz usłyszałam. A później usłyszałam ją jeszcze pierdyliard razy na każdym apelu dla rodziców, każdym zakończeniu roku szkolnego, każdym szkolnym balu, każdym ślubie, każdym weselu i generalnie na WSZYSTKICH kiczowatych imprezach świata. W każdym razie, tę piosenkę właśnie śpiewa(ła) Pani Sipińska. Wolała - cytuję, aczkolwiek nie wiem, czy dobrze - "zaskoczyć wszystkich, że już nie śpiewa, niż po latach zaskakiwać wszystkich, że jeszcze śpiewa". Poświęca się teraz innej branży. Takiej bardziej... wyuczonej. W tych dwóch zdaniach kryła się wskazówka odnośnie do adresu, gdyby ktoś chciał zapytać.
Wracając - lubię Panią Ulę. Głównie za tę piosenkę:


No bo jest taka ładna. Piosenka. Pani Ula w sumie też, no bo ten makijaż na oku, taki ładny!


Podpis zdobył dla mnie kolega Arkadiusz w swej łaskawości i dobroci. Adresu bloga (ani domu) Arkadiusza nie podaję, no bo ile można?

A teraz proszę o chwilę radości i zachwytu nad kolegą Arkadiuszem. Wychwalajmy go pod sufity, zaśpiewajmy "Sto lat", zróbmy owację na stojąco, obsypmy płatkami róż, oblejmy szampanem, zaplećmy wieńce laurowe, rozłóżmy czerwone dywany, po których mógłby stąpać bosymi stopami.
Ojej, dziś Prima Aprilis? Naprawdę? Nie miałam pojęcia...

Hrabi to czwórka absolutnie genialnych ludzi. Od lewej (to ta przeciwna do prawej): Bajer, Aśka, Lopez, Kamol. Byłam, widziałam, płakałam (ze śmiechu głównie, aczkolwiek chyba nie jedynie), POLECAM JAK KSIĄDZ SWOJE RADIO. O nich mogłabym długo. Wolałabym jednak wstawić jakiś skecz popierający moje argumenty. Łatwiej będzie odesłać Was do jutuba, bo jest tego za dużo. Na koniec wstawię jeden z ostatnich skeczów (ciekawostka językowa: mówi się skeczów, nie skeczy i meczów, nie meczy) kabaretu. Polecam zwłaszcza przed wyjściem na jakąś potańcówkę. Czysta prawda.
PS Kiedy pierwszy raz zobaczyłyśmy to z mamą w telewizji to sąsiadka przyszła zapytać, co się stało. A to tylko był nasz śmiech.


Śmiejcie się jak najwięcej!
Pozdrawiam
M.J.

PS Arkadiusz, dzięki!

14 komentarzy:

  1. Uwielbiam kabaret Hrabi a najbardziej Aśkę :D
    Gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Serdecznie gratuluję!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję świetnych autografów!
    Po raz któryś znów to napiszę... lubię bardzo Twoje wpisy! :D

    Pozdrawiam
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielkie gratulacje!!! Hrabi to najlepszy kabaret :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję i zapraszam do mnie na nową notkę :)
    http://autografy-patrycji.blogspot.com/2014/04/martyna-wojciechowska-wymarzony_2.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy autograf swietny i wyjątkowy! Brawo (taki zamiennik gratulacji :p) !

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję autografów i super znajomego Arkadiusza. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. och, nie musiałaś!
    *zawstydzony*

    OdpowiedzUsuń
  9. serdecznie gratuluję ;) !!! Wspaniałe podpisy i wspaniale ułożona notka ;)

    OdpowiedzUsuń