Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych postach, podaj swój adres e-mail:

środa, 23 lipca 2014

Neil Patrick Harris

Nie lubicie mnie, prawda? Ja za to nie lubię swojego listonosza. Albo może nie, nie będę kłamała, ja go w sumie lubię, bo to taki poczciwy człowiek, zawsze krzyczy mi "dzień dobry" z drugiego końca osiedla. Więc nie lubię tych ludzi, do których piszę, bo mi nie odpisują. Albo może mi odpisują, tylko te przesyłki do mnie nie docierają. I tu wracamy do listonosza. Cholera, jego lubię, ludzi lubię, więc kogo nie lubię? Muszę gdzieś ulokować te pokłady złej energii, czego by tu nie lubić...

Wysłałam: 17.03.2014r. LOR, SASE, 2 fotografie
Czekałam prawie 4 miesiące, dostałam jedną podpisaną fotografię
Adres: via 'Hedwig and the Angry Inch', Broadway (aktualny do 17 sierpnia)

Ten facet jest absolutnie niezwykły. Korzystając z okazji, że (mam nadzieję) jeszcze czytacie ten post, namawiam, a wręcz telepatycznie zmuszam, do obejrzenia tego występu zamieszczonego poniżej. Sami się przekonacie. Multi-multitalent. Jest genialny. Jest komiczny. Jest homoseksualistą i heteropodrywaczem tego tysiąclecia w jednym. Jest stuprocentowym mężczyzną i stuprocentową glam-divą jednocześnie. Pierdzielę, nie da się opisać Neila Patricka Harrisa jednym słowem. I jeszcze mała uwaga: Neil NIE równa się Barney Stinson, chociaż jakby nie patrzeć, Barney to jego najsłynniejsza rola.
Chaotycznie, ale powinniście wiedzieć, że jeśli u mnie jest chaotycznie, to znaczy, że to naprawdę wielka sprawa.
Chyba trochę ponuro i chyba nie do końca zaspokoiłam Wasze czytelnicze potrzeby, ale u mnie ostatnio jest ponuro, mało wysyłam i nachodzą mnie wątpliwości. Generalnie wszystkim zawsze szybko się nudzę, a tu już pięć lat styka od wysłania pierwszego listu, no nie powiem, trochę wytrzymałam. To nie jest pożegnanie, ale jakby coś, ktoś - uprzedzam (Panie Listonoszu, ciągle jest Pan mile widziany przy mojej skrzynce, o ile nie przynosi Pan rachunków i gazetek z Tes... z marketów).

A teraz oglądać te klipy. Ja widzę, kto nie obejrzał.

Pozdrawiam
M.J.


 

PS Neil zasuwa w szpilkach lepiej ode mnie, co jest dla mnie niepokojące, bo z tej dwójki to jednak ja jestem podobno kobietą.