Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych postach, podaj swój adres e-mail:

niedziela, 2 lutego 2014

Kamil Stoch, Anders Bardal, Maciej Kot

Pozdrawiamy. Ja i mój wyrostek robaczkowy, który od środy nie może się zdecydować czy chce zostać wycięty, czy jednak nie.
A tak poza tym to właśnie to może być jedyna wolna chwila jaką mam od kilku tygodni i jaką będę miała przez kilka kolejnych, więc ja bym się na Waszym miejscu cieszyła, że poświęcam ją czytelnikom MJ's collection. Serio.
A jeszcze poza tym, dzisiejszy wpis będzie poświęcony tej - cytuję -"całej walizce autografów", jaką miałam przywieźć. Wiecie co? Nie miałam pojęcia, że tak ciężko jest złapać skoczków narciarskich (eureka, byłam w Zakopanem). No cóż, najwyraźniej skoki teraz w modzie. Albo skoczkowie. Zamiast walizki (której nawet nie miałam, tak swoją drogą) przywiozłam tylko trzy autografy. I całą masę pięknych wspomnień i spełnionych marzeń, chociaż to Was akurat nie obchodzi.


Kamil jest najukochańszy na świecie. Tyle powiem. Zrobił na mnie ogromne wrażenie. Po pierwsze dlatego, że... no cóż, jest Kamilem, któremu przecież kibicuję od kiedy pamiętam, a po drugie dlatego, że w "kolejce" do niego stało chyba z pięćdziesiąt osób (drugie tyle wyszło już od niego zanim wpuścili mnie za magiczne barierki) i każdej z nich cierpliwie podpisywał wszystkie podsuwane przedmioty, a później jeszcze się z każdym fotografował. Każdemu odpowiadał na potencjalne pytania, każdemu dziękował za dobre słowa i w ogóle żadnego zadzierania nosa, które się niektórym przydarzało (zero nazwisk tym razem, po prostu większość skoczków nie podchodziła do kibiców).
Na temat Andersa mam niewiele do powiedzenia. W sobotę był dość, hm... markotny, ale mimo wszystko podszedł do niewielkiego tłumu nawołujących go fanów. A właściwie fanek. I kibicek, bo ja zdecydowanie określam się tym drugim terminem. Tym zapunktował. Chociaż nie musiał, ja i bez tego go bardzo lubię. W niedzielę za to widziałam go w zdecydowanie lepszym humorze. ;)
Z Maćkiem nie spędziłam zbyt wiele czasu, więc nie wypowiem się na jego temat. Ale z tego co widziałam do niego też była całkiem spora kolejka, a nikomu nie odmówił podpisu. :)
Uwaga, w tym miejscu zaczyna się fala Narzekań i Wyżaleń M.J., którą śmiało można opuszczać. Albo czytać. Zapraszam, jakby co.
Z tego miejsca pragnę gorąco pozdrowić pana, który powiedział do Kamila "ciężkie życie Gwiazdora, co?". FACET, SERIO? GWIAZDORA? Ciesz się, że stałeś daleko, bo tyłek bolałby Cię do dziś. Dobra, ja już nie będę wracała do tematu Piotrka Żyły i całego "łał" wokół jego "śmiesznych wypowiedzi". Myślałam, że będę mogła sobie to darować, ale jednak nie mogę. Jeszcze parę lat temu, kiedy nasi chłopcy z Kamilem na czele (sorry, ale taka prawda) za przeproszeniem klepali bulę i w moim - dość szerokim - otoczeniu tylko ja im wiernie kibicowałam powtarzając, że oni niedługo będą skakać jak marzenie, wszyscy, kurna, WSZYSCY moi krewni i znajomi pukali się w łeb powtarzając, że jestem idiotką. Większość Polaków prześcigała się w wymyślaniu coraz to bardziej prześmiewczych haseł i nie wciskajcie mi kitu, że było inaczej. A później był Liberec 2009, Planica 2009, chłopcy się rozkręcali, skakali coraz lepiej, coraz równiej, a później Zakopane 2011 i nagle się okazało, że wszyscy im kibicowali od lat. BOŻE, może jestem przewrażliwiona, ale nic mnie tak nie denerwuje, jak pseudo-ludzie. Pseudo-kibice, pseudo-kolekcjonerzy, pseudo-fani, pseudo-metalowcy, pseudo-znawcy. To jest takie... polskie. Wychodzi na to, że chyba nie jestem patriotką.

Pozdrawiam
M.J.

PS WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA MOJEGO KOLEGI ARKADIUSZA, KTÓRY WŁAŚNIE DZIŚ SIĘ STARZEJE (znaj me serce).

13 komentarzy:

  1. Serdecznie Ci gratuluję, tylko trzech podpisów, ale za to jakich ;) Zazdroszczę Ci że tam byłaś ;) A co do Kamila, to tez mi się wydaje że to jest bardzo dobry (świetny) sportowiec niż gwiazdor ;)!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. cześć! rozumiem cię doskonale ;) kiedy byłam na letnich zawodach w Wiśle nigdy nie zapomnę pewnej rodzinki (oczywiście było więcej takich osób, natomiast tylko ich wypowiedzi dokładnie słyszałam)- szedł Kamil.. mama, tata i synek zaczęli wołać: "Kamil, Kamil daj nam tylko jeden autograf!", Stoch odpowiedział: "po zawodach, bo teraz się spieszę :) " na co rodzice do synka: "no widzisz synku, co za gwiazda, burak jak nic! nie ma co go prosić skoro taki wielki skoczek z niego, jak on fanów traktuje!!"
    Powiedzmy, że zostawię to bez komentarza, bo to jest po prostu przykre :/
    Wszystkie tego typu zachowania mnie bardzooo denerwują! :D

    Pozdrawiam! (trochę się rozpisałam..)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje :)
    3 podpisy ale jakie :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ukrywam, że czekałam z niecierpliwością na opis zakopiańskich wrażeń! W tym roku nie było co liczyć na walizkę autografów, niestety. Skoczkowie w COSie = marne zdobycze. Jest mi z tego powodu smutno, bo otrzymanie podpisów osobiście to świetna sprawa. I tak bardzo gratuluję, że udało Ci się zdobyć autografy tych trzech zawodników.
    Na temat Kamila mogłabym napisać książkę. Akurat za kilka dni minie 9 lat, od kiedy wpadł mi w oko. ;)
    Nie lubię za bardzo wspominać tych ciężkich czasów, gdy szło mu kiepsko. Tyle złych słów, które przeczytałam... Teraz, po tych wszystkich latach mam ogromną satysfakcję, że nie jestem 1527834. kibicem, który jest z nim od czasu sukcesów. W tamtych latach, byłam jedną z tych niewielu, prawdziwych fanek (chociaż to głupie słowo i go nie lubię) i teraz, gdy jestem w tym tłumie, czuję się dość wyjątkowo. :D Kamil jest nie tylko genialny w dziedzinie skoków, ale również nastawienia do kibiców - nigdy jeszcze nie widziałam, żeby opuścił niezadowolony tłum bez rozdania autografów. Aż mnie duma rozpiera, że to mój ulubiony skoczek (zwłaszcza dlatego, że nie od 2, czy 3 lat)! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę wyjazdu do Zakopanego, podziwiam również za wytrwałość!
      gratuluję chociaż tych trzech autografów :)

      Usuń
  6. Gratulacje :) Notka prawdziwa, mam podobnie :) takze fantastycznie Cie rozumiem

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje! :))
    szkoda, że niektórzy wspierają sportowców dopiero, gdy odnoszą sukcesy

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję ;) Zapraszam do mnie: autografy-neczki.bloog.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję :)

    Zaprszam do mnie: http://autograph-colection-by-sebastian.blogspot.com/

    Dodałem twój blog do obserwowanych :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. DZIEKUJE! <3333333333333333333333333333333333333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń